wtorek, 19 sierpnia 2014

Rozdział 3

******NOTKA POD ROZDZIAŁEM******

Kiedy nasza mama w końcu otworzyła nam drzwi,udałam się prosto do mojego pokoju  zmienić ubranie i zmyć makijaż.
Przebrałam się w czarną bokserkę,szare dresy i białe puchowe skarpetki.Włosy związałam w niechlujnego koczka.
Wróciłam myślami do tego co powiedział mi Adrian.
Resztę dnia postanowiłam spędzić jedząc jakieś dobre jedzenie.Byłam zmieszana tym.
Kiedy nie było mnie wraz z moim bratem,mama musiała zamówić pizze,ponieważ zostawiła nam większą połowę.
Wzięłam kilka kawałków niezdrowego jedzenia,kubeczek lodów i łyżkę.
Niosąc swoje smakołyki przechodziłam obok pokoju Adriana.Drzwi były otwarte a on rozmawiał z kimś przez telefon.
-Bethany,Dan chcę z tobą porozmawiać-Powiedział kiedy próbowałam przejść nie zauważona.
-Idę!-Pozostawiłam jedzenie na biurku i udałam się do pokoju brata,gdzie nic nie było jeszcze rozpakowane.
Chłopak podał mi swojego czarnego iPhone'a.
-Dan?-Spytałam
-Co z tym chłopakiem,o którym słyszałem?-Spytał.Jego głos był cichy,on sam był zmęczony.
-Jaki chłopak?
-Myślę,że nazywa się Luke.-Spojrzałam na Adriana,który głupio się uśmiechał.
-Nic.
-Nie wygląda to jak "nic",widziałem cię jak niosłaś jedzenie do swojego pokoju.-Wyszczerzył się.Adrian i te jego"wszystko widziałem,wszystko słyszałem".
-Tylko chcę się upewnić,że cię nie skrzywdzi,nie martw się,przesłucham go jak tylko będę w Australii.-Dan się zaśmiał.
-Okay Dan,nie umawiam się z nikim,o kim ci powiedział nasz brat-Tym razem ja się zaśmiałam.
-Kocham cię Beth.
-Ja ciebie też.-Oddałam telefon Adrianowi i wróciłam do pokoju by spędzić dzień z filmami,lodami i pizzą.

Mój pokój był w takim stanie jakim go zostawiłam.Rolety wciąż były opuszczone po moim żenującym tańcu.
Nie mogłam się powstrzymać by zobaczyć czy Luke jest u siebie w pokoju.Był tam.Śpiewał i grał na gitarze.Wyglądało na to,ze jest sam.
Spojrzałam na mój instrument w kacie.Nie grałam już kilka lat ale i tak wzięłam go ze sobą,ponieważ mam z nim dużo wspomnień.
Odeszłam od okna i otworzyłam laptopa siadając wygodnie na łóżku.
Cała kolekcja filmów została u Dana,wiec nie miałam co oglądać.
Na szczęście znałam hasło Adriana do Netflixa.*
Przeglądając setki filmów zdecydowałam się w końcu na "The pursuit of happines"*.Był to jeden z moich ulubionych filmów.
W połowie filmu dostałam wiadomość:


Luke:Podejdź do okna x

Zatrzymałam film,i doprowadziłam się szybko do normalnego stanu,ponieważ na filmie trochę płakałam.
Gdy otworzyłam okno Luke już czekał.Jego mina była znudzona  ale gdy mnie zobaczył posłał mi uśmiech.
-Hej Beth-Przywitał się wciąż z nie znikającym uśmiechem.
-Cześć Luke,coś się stało?-Spytałam
-Co?-Spytał z zdezorientowaniem
 A tak-Zaczął się śmiać.
 Mojej mamy nie było w domu kiedy Ty z Adrianem i swoją mama przyszliście,więc chcę was zaprosić na kolację o 18;00.Może być?
-Pewnie.
Powiem jej kiedy tylko skończę oglądać film.
-Elegancko czy na co dzień?
-Trochę tego i tego-Odpowiedział
-Co?Jesteś bardzo pomocny Panie.-Zatrzymałam się ponieważ nie znałam jego nazwiska.
-Hemmings-Zaśmiał się
-Jesteś bardzo pomocny Panie Hemmingsie-Zaczęłam raz jeszcze.
 Obydwoje zaczęliśmy się śmiać
-Pomożesz znaleźć mi coś odpowiedniego na kolacje?
-Oh,pewnie-Powiedział niepewnie.
-Co?Żadna dziewczyna nie prosiła cię kiedyś o radę co ubrać?
-Nie..nie-Pokręcił głowa.
Wzięłam swoją walizkę i zaczęłam wykładać ubrania na łóżko.
-Może biała koszula,jeansy i czarne vansy lub białe conversy?-Zaproponował
- Hemmings,powinieneś być stylisto czy coś.
-To było nic-Zaśmiał się.Myślę,ze czegoś jeszcze brakuję.
-Co to takiego,wszystko wiedzący Lucasie?
-Poczekaj chwile,zaraz wracam.
Gdy wrócił trzymał w reku czerwony krawat.Nasze domy było tak blisko siebie,ze spokojnie mógł mi go podać.
Kiedy odbierałam krawat,nasze ręce otarły się o sobie.
-Dzięki Luke,muszę już iść."Pursuit of happines" wzywa.
-To jest ulubiony film Ashtona.-Uniosłam brwi.To było coś o czym mogłam z nim później  popisać.
-Mój też,cześć Luke.-Uśmiechnęłam się.Luke zamknął okno i zasłonił rolety.Zrobiłam to samo.

Ja:The pursuit of happines jest bardzo smutne.Czyli masz miękko stronę Ash ?
Odpisał natychmiast co spowodowało uśmiech na mojej twarzy.
Ash:Wiem,jest świetny.Co Luke Ci powiedział?
Ja:Parę rzeczy.
Ash:Złych rzeczy?
Ja:Może
Ash:-____-

Kiedy film się skończył,poszłam do kuchni odnieść naczynie i wyrzucić parę śmieci.Moja siedziała z Adrianem i o czymś rozmawiali.
-Mamo,Pani Hemmings zaprosiła nas dzisiaj na 18 na kolacje-Przypomniało mi się.
Wszyscy spojrzeliśmy się na zegar.Była 17;20.
-Mamy 30 minut by się uszykować Beth,czemu nie powiedziałaś mi wcześniej!-Złapała się za głowę.
-Załóżcie coś stosownego,musimy zrobić dobre wrażenie.-Powiedziała i udała się do swojej sypialni.
-Mama i jej dobre wrażenie-Powiedział Adrian na co obydwoje zaczęliśmy się śmiać.

Ubrałam się tak jak zaproponował Luke.I wyglądało to naprawdę niesamowicie.
Teraz został mi tylko makijaż i zrobić coś z włosami.
Włosy miałam całe poplątane,ponieważ zrobiłam sobie wcześniej koczka.
Rozczesałam je i wyprostowałam.Makijaż zrobiłam delikatny.

Moja mama ubrała elegancką sukienkę a Adrian w ogóle się nie przebrał.
-Adrian!-Mama krzyknęła-Mówiłam,że masz się ubrać odpowiednio.
-To jest odpowiednie-Powiedział
-Chodźmy-Moja mama zignorowała Adriana i wzięła kluczyki z komody.

-To skąd wzięłaś krawat?-Spytał mój brat wkładając ręce do kieszeń.
-Luke mi dał.
-Ohh-Powiedział dramatycznie
 Niedługo będziesz pożyczać od niego koszulki.
-Oh Zamknij się-Trąciłam go w ramię


*-Netflix -Strona internetowa typu nasze polskie zalukaj.tv
*"The Pursuit of happiness* -Film "W pogoni za szczęściem*
__________________________________
Hei :)
Z racji tego,że rozdział jest bardzo krótki postaram się przetłumaczyć kolejny w szybkim czasie.
Dzisiaj się za to nie wezmę ponieważ idę na ognisko (YAY)
Myślę,że  na piątek/sobotę dam radę :)
Jeżeli chcecie być informowani to napiszcie to w komentarzu lub do mnie na tt (@NIallfollowsme)
I jeżeli komentujecie z Anonima dopisujcie swoje imię,ksywkę,tt czy cokolwiek żebym mogła was rozróżnić :)
I jeżeli czytacie to komentujcie,nic tak nie motywuje do tłumaczenia jak komentarze :)
~~@NIallfollowsme

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Rozdział 2

Cała nasza trójka stała pod drzwiami,czekając aż wreszcie ktoś je otworzy.Byliśmy ubrani tak,jak na co dzień.
Z wyjątkiem mamy, zawsze ubierała się jakby wybierała się na spotkanie lub obiad.To był jej styl ubierania na co dzień.
Adrian był ubrany w czarne rurki i koszulkę zespołu Blink 182 a jego włosy wyglądały tak samo jak Dana:Były oklapnięte i wchodziły mu do oczu.
Chociaż Adriana były chyba bardziej kręcone..
Mama była ubrana w szarą wzorzystą sukienkę i czarne,wysokie obcasy.

Po dłuższym czekaniu postanowiliśmy zawrócić się do domu,kiedy ciemnowłosy chłopak z ciemno opalenizną otworzył drzwi.
Miał na sobie czarny podkoszulek,który odsłaniał jego tatuaż "MMXII" i czarne rurki,takie jak Adrian.
-Przepraszam,że musieliście czekać,mama mojego przyjaciela nie powiedziała nam,że przychodzą nowi sąsiedzi,więc musieliśmy szybko posprzątać-Szybko wytłumaczył się.
-Nazywam się Calum-Przerwał cisze,która powstała zaraz po tym jak skończył mówić.
-Witaj Calum,jestem pani Howell,ale możesz mi mówić Iydeline.To są moje dzieci,Adrian i Bethany-Mama uśmiechnęła się podając rękę Calumowi.Ten zaś posłał uśmiech Adrianowi.
-Wejdziecie ? -Spytał
-Nie,nie-Mama pokręciła głową-Mam coś do załatwienia-skłamała.
Razem z bratem wiedzieliśmy,ze nie chciała odwiedzać nastolatka samego w domu,wolała zaprzyjaźnić się z jego matką.
-Ale Adrian i Bethany mogą zostać.Nie dając nam wyboru wepchnęła nas do środka,a sama wróciła do domu.

Dom w środku wyglądał identycznie jak nasz.Jedyną różnicą były różnokolorowe meble umieszczone w różnych miejscach.
-Ashton,Luke,zejdźcie na dół!-Krzyknął Calum.
Kolejni dwaj chłopcy,którzy widzieli mnie podczas tańczenia,właśnie zbiegli po schodach.
-Luke,to jest twoja nowa sąsiadka,Bethany.
-Hej-Odparł blondyn nieśmiało,wpatrując się w podłogę.

Luke był osobą,która pokazywała tylko część swoich uczuć.W przeciwieństwie do reszty chłopaków,którzy umierali ze śmiechu podczas mojego tańca,Luke śmiał się,lecz nie ujawniał tego tak bardzo.
Miał na sobie czarno beanie,która zakrywała większość jego niechlujnych blond włosów,biały podkoszulek z czarnym kardiganem oraz czarne jeansy z dziurą na kolanie.
Zaskakująco,jak na życie w Australii Luke nie był aż tak opalony,jednak jego cera idealnie uwydatniała błękitne oczy.

-Hej,czy to nie ty jesteś tą dziewczyną,która tańczyła rano przed oknem?-Ashton się zaśmiał
-Taak-Zachichotał Calum -Nieźle się ruszałaś.Chłopak zaczął mnie naśladować.Od razu się zarumieniłam na co Luke się uśmiechnął.
-Jaki taniec?-Do rozmowy przyłączył się zdezorientowany Adrian.Na wspomnienie o moim żenującym tańcu Ashton zaczął się śmiać.
-Tego ranka tańczyła naprzeciw okna w swoim pokoju i mogliśmy to zobaczyć z sypialni Luke'a.To było komiczne.
-A więc to robiłaś?-Adrian zaśmiał się
-Tsaaa.-Mruknęłam wpatrując się w podłogę.Mam nadzieje,że nie będą tego długo pamiętać.
-Nie było was przypadkiem czterech?-Zapytałam,myśląc gdzie jest ostatni z nich.
-Tak,Michael gra  w COD.Wołałem go ale on nigdy nie przyjdzie jeżeli nie skończy grać.
-COD?-Oczy Adriana od razu rozbłysły.Jego Xbox i PlayStation 4 wciąż nie zostały przywiezione z Anglii,więc czemu miałby nie skorzystać z okazji by zagrać.
-Luke zaśmiał się.-Tak,możesz z nim zagrać.Adrian bez odpowiedzi ruszył do salony gdzie był chłopak z fioletowymi pasemkami.
-To Michael-Ash wskazał na chłopaka,który właśnie grał w Call Of Duty z moim bratem.
-Jest mistrzem w ogrywaniu nas wszystkich,nikt go jeszcze nie pokonał-Stwierdził Calum.
-Naprawdę?-Byłam gotowa do podjęcia wyzwania.-Gdybym miała teraz rękawy,podciągnęłabym je do góry-Powiedziałam odważnie.
-Serio?-Luke uniósł brwi i się roześmiał.Przytaknęłam.
-Skromność-Odparł
-Myślisz,że możesz mnie pokonać?-To było pierwsze co powiedział Michael.Adrian odpowiedział za mnie.
-Michael,stary,nie graj z nią.Ona jest świetna.Poprosiłam Adriana o kontroler.
-Powodzenia-Odezwał się Adrian
-Nie zawiedź nas!-Krzyknął Calum

Wszyscy byliśmy w komfortowej pozycji do konkurencji.Michael i ja siedzieliśmy na dwóch czerwonych pufach na środku pokoju.
Reszta rozłożyła się na trzech skórzanych,czarnych sofach w salonie.
Calum usiadł między Luke'iem i Adrianem,a Ashton na kanapie za mną i Mike'iem.

-Powinniśmy zagrać w Zombies-Zasugerował. -Żeby zobaczyć jaka,z pozory słodka,ale pewna siebie dziewczyna obok mnie,jest naprawdę-Mrugnął
-Dawaj to.-Przewróciłam oczami
-Michael-Zachichotał Ashton.-Właśnie poznaliśmy dziewczynę,nie chcesz jej wystraszyć !
Nawet Luke nie może zagrać w Zombies bez srania w gacie! (LOL)
-Mogę-Luke zarumienił się.-Ignoruj ich,mogę-Powiedział patrząc prosto w moje oczy.
-Kłamstwa!-Krzyknął Calum wymachując rękoma.
-Zagram w to.-Uśmiechnęłam się

Kiedy gra dobiegła końca,liczba zabitych u Michael'a wynosiła 36.
-45 zabitych-Powiedział zaskoczony Ashton.-Jak ty to zrobiłaś!?
Uśmiechnęłam się.
-Dużo gram w tę grę z moimi braćmi,więc myślę,że jestem już w tym dobra.
-Tak dobra,ze aż lepsza od Ciebie!-Pokazałam język Adrianowi,który jako jedyny nie był zaskoczony.
Myślę,że już się do tego przyzwyczaił.
Wszyscy chłopcy siedzieli w ciszy,prócz Adriana,nie dowierzając w to co się stało.
W tym samym czasie otrzymałam wiadomość,to była moja przyjaciółka,Eloise.

Elosie:Tęsknie za Tobą!Są tam jacyś przystojniacy?
Ja:Mój sąsiad+jego przyjaciele,którzy chyba są zawsze u niego w domu.
W sumie wszyscy byli przystojni.
Eloise:Szczęściara.Wpadł Ci jakiś w oko?
Ja:Może,nie wiem.
Elosie:Wkrótce sie zdecydujesz.W każdym razie muszę już kończyć,znajomi mamy przyszli.
Ja:Która godzina jest w Anglii?
Elosie:Już 20,pa x
Ja:Okey,pa xx

-Z kim piszesz? Spytał Adrian opierając brodę na moim ramieniu.
-Eloise-Szybko zablokowałam ekran,żeby nie mógł przeczytać wiadomości.
-To chyba brytyjskie imię-Zaśmiał się Cal.
-Eloise-Powiedział Ash,próbując brytyjskiego akcentu.
-Eloise-Powtórzył Michael.
-Serio?To wszystko co potraficie?-Podniosłam brwi
-E-lo-wese-Przesylabował Luke.
-Idealnie!-Krzyknęłam,zarzucając ręce na szyję Luke'a.Jednak tak szybko jak to zrobiłam,oderwałam się od niego.
Nie przemyślałam tego.Dopiero co się poznaliśmy.Dlaczego to zrobiłam?Jeszcze pewnie wkurzyłam go tym.
-Fuck-Mruknęłam pod nosem
-Za dużo przeklinasz-Adrian przerwał ciszę,która była między nami.
-Ty też nie jesteś święty-Poczochrałam jego włosy.-My będziemy..się już zbierać-Powiedziałam.
-Dasz mi swój numer?-Spytał Michael,wciąż używając brytyjskiego akcentu.
-Przestań to robić-Zaśmiałam się podając mu mój telefon.-Podaj dalej.
Na koniec miałam numery wszystkich sąsiadów.

Wracając do domu Adrian powiedział dwie rzeczy,które mnie zaskoczyły.
-Widziałem co napisałaś Eloise o chłopakach,myślę,że podobasz się Luke'owi.
-Co?Nie?!Dopiero się poznaliśmy,dlaczego tak myślisz?-Spytałam ignorując to,że nazwałam ich przystojnymi.
-Więc..nie wiem czy widziałaś,ale on patrzył się na ciebie cały czas,nawet kiedy grałaś,wpatrywał się w Ciebie i nie koncentrował się wcale na grze.

Luke patrzył się na mnie przez cały czas,udawałam,ze to nic nie znaczyło...ponieważ tak było.

________________________
Hei :)
Mamy rozdział 2.
Przepraszam,ze tyle czasu mi tą zajęło.
I mam prośbę.
Jeżeli czytasz to proszę,skomentuj.
Motywuje mnie to do dalszego tłumaczenia.
Jakieś pytania -@NIallfollowsme