Z wyjątkiem mamy, zawsze ubierała się jakby wybierała się na spotkanie lub obiad.To był jej styl ubierania na co dzień.
Adrian był ubrany w czarne rurki i koszulkę zespołu Blink 182 a jego włosy wyglądały tak samo jak Dana:Były oklapnięte i wchodziły mu do oczu.
Chociaż Adriana były chyba bardziej kręcone..
Mama była ubrana w szarą wzorzystą sukienkę i czarne,wysokie obcasy.
Po dłuższym czekaniu postanowiliśmy zawrócić się do domu,kiedy ciemnowłosy chłopak z ciemno opalenizną otworzył drzwi.
Miał na sobie czarny podkoszulek,który odsłaniał jego tatuaż "MMXII" i czarne rurki,takie jak Adrian.
-Przepraszam,że musieliście czekać,mama mojego przyjaciela nie powiedziała nam,że przychodzą nowi sąsiedzi,więc musieliśmy szybko posprzątać-Szybko wytłumaczył się.
-Nazywam się Calum-Przerwał cisze,która powstała zaraz po tym jak skończył mówić.
-Witaj Calum,jestem pani Howell,ale możesz mi mówić Iydeline.To są moje dzieci,Adrian i Bethany-Mama uśmiechnęła się podając rękę Calumowi.Ten zaś posłał uśmiech Adrianowi.
-Wejdziecie ? -Spytał
-Nie,nie-Mama pokręciła głową-Mam coś do załatwienia-skłamała.
Razem z bratem wiedzieliśmy,ze nie chciała odwiedzać nastolatka samego w domu,wolała zaprzyjaźnić się z jego matką.
-Ale Adrian i Bethany mogą zostać.Nie dając nam wyboru wepchnęła nas do środka,a sama wróciła do domu.
Dom w środku wyglądał identycznie jak nasz.Jedyną różnicą były różnokolorowe meble umieszczone w różnych miejscach.
-Ashton,Luke,zejdźcie na dół!-Krzyknął Calum.
Kolejni dwaj chłopcy,którzy widzieli mnie podczas tańczenia,właśnie zbiegli po schodach.
-Luke,to jest twoja nowa sąsiadka,Bethany.
-Hej-Odparł blondyn nieśmiało,wpatrując się w podłogę.
Luke był osobą,która pokazywała tylko część swoich uczuć.W przeciwieństwie do reszty chłopaków,którzy umierali ze śmiechu podczas mojego tańca,Luke śmiał się,lecz nie ujawniał tego tak bardzo.
Miał na sobie czarno beanie,która zakrywała większość jego niechlujnych blond włosów,biały podkoszulek z czarnym kardiganem oraz czarne jeansy z dziurą na kolanie.
Zaskakująco,jak na życie w Australii Luke nie był aż tak opalony,jednak jego cera idealnie uwydatniała błękitne oczy.
-Hej,czy to nie ty jesteś tą dziewczyną,która tańczyła rano przed oknem?-Ashton się zaśmiał
-Taak-Zachichotał Calum -Nieźle się ruszałaś.Chłopak zaczął mnie naśladować.Od razu się zarumieniłam na co Luke się uśmiechnął.
-Jaki taniec?-Do rozmowy przyłączył się zdezorientowany Adrian.Na wspomnienie o moim żenującym tańcu Ashton zaczął się śmiać.
-Tego ranka tańczyła naprzeciw okna w swoim pokoju i mogliśmy to zobaczyć z sypialni Luke'a.To było komiczne.
-A więc to robiłaś?-Adrian zaśmiał się
-Tsaaa.-Mruknęłam wpatrując się w podłogę.Mam nadzieje,że nie będą tego długo pamiętać.
-Nie było was przypadkiem czterech?-Zapytałam,myśląc gdzie jest ostatni z nich.
-Tak,Michael gra w COD.Wołałem go ale on nigdy nie przyjdzie jeżeli nie skończy grać.
-COD?-Oczy Adriana od razu rozbłysły.Jego Xbox i PlayStation 4 wciąż nie zostały przywiezione z Anglii,więc czemu miałby nie skorzystać z okazji by zagrać.
-Luke zaśmiał się.-Tak,możesz z nim zagrać.Adrian bez odpowiedzi ruszył do salony gdzie był chłopak z fioletowymi pasemkami.
-To Michael-Ash wskazał na chłopaka,który właśnie grał w Call Of Duty z moim bratem.
-Jest mistrzem w ogrywaniu nas wszystkich,nikt go jeszcze nie pokonał-Stwierdził Calum.
-Naprawdę?-Byłam gotowa do podjęcia wyzwania.-Gdybym miała teraz rękawy,podciągnęłabym je do góry-Powiedziałam odważnie.
-Serio?-Luke uniósł brwi i się roześmiał.Przytaknęłam.
-Skromność-Odparł
-Myślisz,że możesz mnie pokonać?-To było pierwsze co powiedział Michael.Adrian odpowiedział za mnie.
-Michael,stary,nie graj z nią.Ona jest świetna.Poprosiłam Adriana o kontroler.
-Powodzenia-Odezwał się Adrian
-Nie zawiedź nas!-Krzyknął Calum
Wszyscy byliśmy w komfortowej pozycji do konkurencji.Michael i ja siedzieliśmy na dwóch czerwonych pufach na środku pokoju.
Reszta rozłożyła się na trzech skórzanych,czarnych sofach w salonie.
Calum usiadł między Luke'iem i Adrianem,a Ashton na kanapie za mną i Mike'iem.
-Powinniśmy zagrać w Zombies-Zasugerował. -Żeby zobaczyć jaka,z pozory słodka,ale pewna siebie dziewczyna obok mnie,jest naprawdę-Mrugnął
-Dawaj to.-Przewróciłam oczami
-Michael-Zachichotał Ashton.-Właśnie poznaliśmy dziewczynę,nie chcesz jej wystraszyć !
Nawet Luke nie może zagrać w Zombies bez srania w gacie! (LOL)
-Mogę-Luke zarumienił się.-Ignoruj ich,mogę-Powiedział patrząc prosto w moje oczy.
-Kłamstwa!-Krzyknął Calum wymachując rękoma.
-Zagram w to.-Uśmiechnęłam się
Kiedy gra dobiegła końca,liczba zabitych u Michael'a wynosiła 36.
-45 zabitych-Powiedział zaskoczony Ashton.-Jak ty to zrobiłaś!?
Uśmiechnęłam się.
-Dużo gram w tę grę z moimi braćmi,więc myślę,że jestem już w tym dobra.
-Tak dobra,ze aż lepsza od Ciebie!-Pokazałam język Adrianowi,który jako jedyny nie był zaskoczony.
Myślę,że już się do tego przyzwyczaił.
Wszyscy chłopcy siedzieli w ciszy,prócz Adriana,nie dowierzając w to co się stało.
W tym samym czasie otrzymałam wiadomość,to była moja przyjaciółka,Eloise.
Elosie:Tęsknie za Tobą!Są tam jacyś przystojniacy?
Ja:Mój sąsiad+jego przyjaciele,którzy chyba są zawsze u niego w domu.
W sumie wszyscy byli przystojni.
Eloise:Szczęściara.Wpadł Ci jakiś w oko?
Ja:Może,nie wiem.
Elosie:Wkrótce sie zdecydujesz.W każdym razie muszę już kończyć,znajomi mamy przyszli.
Ja:Która godzina jest w Anglii?
Elosie:Już 20,pa x
Ja:Okey,pa xx
-Z kim piszesz? Spytał Adrian opierając brodę na moim ramieniu.
-Eloise-Szybko zablokowałam ekran,żeby nie mógł przeczytać wiadomości.
-To chyba brytyjskie imię-Zaśmiał się Cal.
-Eloise-Powiedział Ash,próbując brytyjskiego akcentu.
-Eloise-Powtórzył Michael.
-Serio?To wszystko co potraficie?-Podniosłam brwi
-E-lo-wese-Przesylabował Luke.
-Idealnie!-Krzyknęłam,zarzucając ręce na szyję Luke'a.Jednak tak szybko jak to zrobiłam,oderwałam się od niego.
Nie przemyślałam tego.Dopiero co się poznaliśmy.Dlaczego to zrobiłam?Jeszcze pewnie wkurzyłam go tym.
-Fuck-Mruknęłam pod nosem
-Za dużo przeklinasz-Adrian przerwał ciszę,która była między nami.
-Ty też nie jesteś święty-Poczochrałam jego włosy.-My będziemy..się już zbierać-Powiedziałam.
-Dasz mi swój numer?-Spytał Michael,wciąż używając brytyjskiego akcentu.
-Przestań to robić-Zaśmiałam się podając mu mój telefon.-Podaj dalej.
Na koniec miałam numery wszystkich sąsiadów.
Wracając do domu Adrian powiedział dwie rzeczy,które mnie zaskoczyły.
-Widziałem co napisałaś Eloise o chłopakach,myślę,że podobasz się Luke'owi.
-Co?Nie?!Dopiero się poznaliśmy,dlaczego tak myślisz?-Spytałam ignorując to,że nazwałam ich przystojnymi.
-Więc..nie wiem czy widziałaś,ale on patrzył się na ciebie cały czas,nawet kiedy grałaś,wpatrywał się w Ciebie i nie koncentrował się wcale na grze.
Luke patrzył się na mnie przez cały czas,udawałam,ze to nic nie znaczyło...ponieważ tak było.
________________________
Hei :)
Mamy rozdział 2.
Przepraszam,ze tyle czasu mi tą zajęło.
I mam prośbę.
Jeżeli czytasz to proszę,skomentuj.
Motywuje mnie to do dalszego tłumaczenia.
Jakieś pytania -@NIallfollowsme
Dzięki, że tłumaczysz to ff. x =)
OdpowiedzUsuń@blueberryloveme
Czekam na nn <3 Dziekuje za tlumaczenie ;* ^^
OdpowiedzUsuńfajnie tłumaczysz ;)
OdpowiedzUsuń